Walka z metą

Posted in Komputerowo on 16/06/2010 – 12:30 am
Post a comment

Mimo mojego samozadowolenia ze świeżo postawionego blogu i tego, że właściwie wszystko zrobiłam tu zupełnie sama okazało się, że jest jeszcze pewien drobiazg, który przeszkadzał wchodzącym tu osobom. Tym drobiazgiem był widget meta, nikomu do niczego nie potrzebny. Pomyślałam sobie ok. wyłączę go i będzie po kłopocie, sprawa jednak okazała się nie taka prosta.

Najpierw się okazało, że owszem, w panelu administracyjnym ja sobie ten widget mogę przesuwać do nieużywanych, tylko, że to w ogóle nie działa. Wobec tego w oczy zaczęła mi zaglądać nieunikniona konieczność edytowania plików źródłowych,czego nie lubię z tej prostej przyczyny, że się na tym po prostu nie znam. Miałam nadzieję, że już ten etap zakończyłam dokonując tłumaczenia mojego szablonu i to już uważam za wyczyn niemały, bo nawet nie byłam do końca pewna, co należy tłumaczyć, przecież szablon cały jest po angielsku i pliki źródłowe w dużej części też. W każdym razie to, cobyło dla mnie w miarę zrozumiałe było właśnie w tym języku. Metodą prób i błędów jakoś to jednak przetłumaczyłam, nie obyło się jednak bez komplikacji np. błędów niewiadomego pochodzenia.
Moje poszukiwania w googlach żadnej nadziei nie przyniosły, że uda się uniknąć ponownego grzebania w php. Co więc było robić?
Pomyślałam sobie, że napiszę tu, jak się tej mety pozbyłam, bo widziałam w googlach, że niemało ludzi o to pyta, no i słusznie, bo na co w sumie ten widget?
Operacja jest prosta. Otworzyłam plik sidebar.php znajdujący się w katalogu wp-content/themes/nazwa mojego szablonu, w tym wypadku Moonlight. Znalazłam gdzie jest coś na temat widgetu meta i po prostu to wykasowałam. Szczerze mówiąc na logikę wzięłam kwestię, od czego zacząć i na czym skończyć. Nawet niezorientowany użytkownik łatwo zauważy, że treść dotycząca danego elementu się kończy i zaczyna się coś innego.
Tym magicznym sposobem nasz nielubiany widget sobie zniknął i nikomu nie będzie już przeszkadzał.
Może nie jest to jakiś wybitny wyczyn, ale chyba nieźle, jak na humanistkę?


Tags: |
This entry was written by Magdalena Szyszka, filed under Komputerowo and tagged .
Bookmark the permalink or follow any comments here with the RSS feed for this post.
Both comments and trackbacks are currently closed.