Czwarta nad ranem

Posted in Literacko, Takie tam on 23/06/2010 – 4:01 am
Post a comment

Siedzenie do czwartej nad ranem z całą pewnością nie jest normalne, ale muszę przyznać, że jest całkowicie w moim stylu. Ptaki już się rozśpiewały intensywnie i świta, a ja nie zmrużyłam nawet oka. Tym razem winowajcą nie jest jednak bezsenność, ale książka.

Kilka dni temu w dwie noce łyknęłam pierwszą część kwartetu olandzkiego Johana Theorina tj. ?Zmierzch?. Chciałam sobie zrobić przerwę między jedną częścią a drugą, ale nie wyszła mi zbyt długa. ?Nocną zamieć? łyknęłam w kolejne dwie noce i dzisiaj jest właśnie ta druga.
Całościowe recenzje będą oczywiście na blogu recenzenckim, tu nadmienię tylko, że oderwać się od tych książek nie sposób, chociaż druga część jest zupełnie inna, jeszcze bardziej mroczna niż pierwsza, niepokojąca, no i pojawiają się w niej duchy. Właściwie dobrze, że przeczytałam to dopiero teraz, bo kiedyś chyba opowieści o duchach by mi się nie spodobały, a dziś zarwałam kolejną noc, żeby nie czekać już na zakończenie. Chwilami jednak zaczynał mnie nieomal oblatywać strach, a w każdym razie pewien niepokój.
Jednocześnie tak się cieszę, że jest lato, choć temperatura taka sobie, że nie miewamy tu takich śnieżnych zamieci jak na Olandii, chociaż z drugiej strony my mamy powodzie i ja już sama nie wiem, co jest gorsze. W końcu powodziowe zniszczenia są trwalsze i trudniejsze do usunięcia, a do tego prądu nie ma zdecydowanie zbyt długo. O powodziach pewnie kiedyś napiszę. Trudno jednak sobie wyobrazić, żeby w czasie powodzi umieścić akcję tak wciągającej i mrocznej powieści. To chyba nie byłoby możliwe, chociaż kto wie, odrobina wyobraźni i może?
W każdym razie mam zamiar teraz w końcu owinąć się kołdrą i zasnąć przy śpiewie ptaków. Mam nadzieję, że żadne duchy mi się nie przyśnią i że sen w ogóle przyjdzie, bo jak wiadomo o czwartej nad ranem różnie z tym bywa.


Tags: |
This entry was written by Magdalena Szyszka, filed under Literacko, Takie tam and tagged .
Bookmark the permalink or follow any comments here with the RSS feed for this post.
Both comments and trackbacks are currently closed.


Jeden Komentarz

  1. chomik opublikowany 23/06/2010 o 6:01 pm | Stały link

    Ha :) tez czytałam Zmierzch :) i też mnie przetrzymał kilka nocy, na druga część się szykuje również. Choć te kryminały nie trzymają w napięciu, to Theorin wciąga klimatem. A co do świtu – uwielbiam ten moment kiedy ptaki zaczynają śpiewać, chciałabym umieć sama z siebie wstawać o świcie, ale niestety zazwyczaj mam okazje oglądać te chwile jeszcze przed snem, a nie tuż po przebudzeniu:)