Napisałam wiersz
A propos ostatniego wpisu coś mi się urodziło w głowie, kiedy to znowu zasypiałam o takiej godzinie, o której niektórzy już wstają. Właściwie nie wiem, czy słowa wiersz nie należałoby tu ująć w cudzysłów, ot, takie sobie coś wymodziłam. Dobra, wklejam bo zachwilę się w ogóle rozmyślę. A niech tam.
Świt
Kukułka kuka gdzieś w oddali.
Kuku, już świta.
Sen przyszedł a potem ze świtem mnie zdradził.
Ta godzina, o której ludzie najczęściej umierają.
Kuku, kuku.
Pies się przeciąga rozespany.
Takiego dnia, jak dziś,
zdarzyć się może wszystko.
Początek jest tutaj we mnie i ze mną.
Takiego dnia, jak dziś,
niejedno się zdarzyło między nami.
Kuku.
Jego dłonie odchodzą w przeszłość.
Przeszłość zamierzchła mnie budzi o świcie.
Jego ciepło na dobre wystygło.
Kuku, kuku.
Pies śpi tuż obok, on lubi być przy mnie.
Kukułka wykuka mi dzisiaj tęsknotę.
Wykuka wiersz pisany o świcie.
I treść, i lęk, i spokój.
Bo za chwilę i do mnie sen przyjdzie.
22 czerwca 2010
