Lato, lato i letnie konsekwencje

Posted in Takie tam on 04/07/2010 – 12:06 am
Post a comment

Lato mamy już od jakiegoś czasu i słoneczko przygrzewa niezgorzej. Ja należę do osób, które w ogóle się nie opalają, lato uwielbiam pod warunkiem, że mam cień i trochę wody w pobliżu. Jeżeli już muszę chodzić w takim upale to zwykle w akcji są wysokie filtry, kapelusze na głowę i tym podobne. Okazuje się jednak, że spiec się można i bez opalania.

Jak tego dokonałam? Ano właściwie pojęcia nie mam. Ostatnie dni spędziłam w ogrodzie, do tego od strony północnej, pod parasolem i w basenie, który pewnie jest przeznaczony dla dzieci, no bo w czymś o średnicy 3,66 m raczej nikt dorosły nie popływa, ale ja bym tam mogła, tylko wody trzeba by jeszcze trochę dolać. Uwielbiam wodę i pływać też potrafię, ale niestety głównie tam, gdzie mam dno pod nogami? Głupie, no może i tak, ale jak się robi głęboko to we mnie się odzywa panika. Kto wie, może utopiłam się w jakimś poprzednim wcieleniu, bo z obecnego żadnych traumatycznych wspomnień związanych z wodą nie mam. W każdym razie basenik mnie absolutnie uszczęśliwia, wskakuję do niego, żeby się ochłodzić przestrzegając jednocześnie fabrycznego ostrzeżenia, żeby nie skakać na główkę. Genialne zważywszy, że basen po całkowitym napełnieniu nie będzie miał nawet metra głębokości.
Staram się generalnie chować pod wodę tak, żeby słońce mi nie świeciło, zwłaszcza w ramiona. Na twarzy mam zawsze filtr, ale zeszłoroczny, a one chyba naprawdę w kolejnym sezonie do niczego się nie nadają. No i skąd, powiedzcie mi skąd ja w tej chwili mam przypaloną skórę na ramionach? Z tych parunastu może minut dzisiaj w basenie, kiedy i tak starałam się raczej pod wodą je chować? Z tych paru minut w słońcu, kiedy postanowiłam wyschnąć samoistnie, a w cieniu mi jakoś zimno było? Więcej na słońcu nie siedziałam, ale podobna procedura powtarzała się przez kilka ostatnich dni. Czy to naprawdę wystarczy, żeby nie móc niemal dotknąć swoich ramion? Przecież niektóre laski smażą się na słońcu całymi dniami posmarowane jakimś minimalnym filtrem, a ja co? Jakbym leżała tyle co one to chyba spłonęłabym żywcem. Że też człowiek musi być jakiś taki delikatny. Swoją drogą mam wrażenie, że to słońce działa ostatnio na jakimś dopalaczu. Podobnie nie wiem kiedy całkiem konkretnie opaliłam sobie twarz i kolana mi też mocno chwyciło, bo kiedyś tam słoneczko mi na nie padało, kiedy sobie siedziałam z laptopem przed domem. Nie ma to jak się w ogóle nie opalać. Potem się ma kolana ciemniejsze od reszty nóg, czerwone ramiona z białymi paskami od stroju kąpielowego i sama już nie wiem, co jeszcze. Nie mogłoby to słońce wrzucić trochę na luz tj. grzać, ale bez tego opalania?
Swoją drogą nigdy nie pojmowałam, co takiego cudownego jest w opaleniźnie. Skóra tak zdrowo wygląda, a że to jest reakcja obronna na szkodliwe promieniowanie to już jakoś nikogo nie obchodzi. Kobiety się opalają, bo chcą być piękne, a nie myślą o tym, że od tego słońca porobią im się rekordowe zmarszczki. A to piękno, no cóż. Pytanie, czy wszystkim się to naprawdę tak podoba, czy może po prostu przyjęli to za pewną normę i tyle, bez specjalnego zastanawiania się. Nie mówię, że należy dbać o mleczną biel skóry, bo to nie te czasy, a przecież człowiek się w czterech ścianach nie schowa, żeby się choć trochę nie opalił, no, ale bez przesady, we wszystkim należy zachować umiar. Jak się go nie zachowa, nawet niechcący, to potem są takie efekty, że człowieka boli, tak jak mnie ramiona. Ciekawe, czy Pantenol faktycznie na coś takiego cokolwiek pomoże?


Tags: |
This entry was written by Magdalena Szyszka, filed under Takie tam and tagged .
Bookmark the permalink or follow any comments here with the RSS feed for this post.
Both comments and trackbacks are currently closed.


Jeden Komentarz

  1. Kolagen Naturalny opublikowany 25/08/2012 o 12:41 pm | Stały link

    I am actually happy to glance at this web site posts which contains plenty of useful facts, thanks for providing these kinds of statistics.